Volkswagen Passat

Oto co to

stworzony przez admin dnia lis.13, 2009, w kategorii: Bez kategorii

No to jedziemy z koksem, czyli dramatyczna historia syzyfowej pracy włożonej w cztery koła…


184 Comments for this entry

  • Kamil_Lubelskie

    niemieckie dziadostwo ! Japan górą !! :) 15 letnia primera na koniec świata i jeszcze dalej powiezie:):) pozdrawiam piękny artykuł naprawdę można wiele z niego “wyczytać” aaa do autora ;> a dwu-masa? bo to jest jak płachta na byka …pozdrowienia

  • DD

    VW skończył się na Garbusie i tyle w temacie reszta to szroty.

  • bart

    Nie jest tak zle z tymi vw ale jak sie wierzy że trzy letnie auto z Niemiec ma 170 a nie 370 tkm to powodenia w dalszej eksploatacji

  • michal

    vw to dno totalne mialem passata 1.8turbo b5 spalanie ogromne osiągi raczej przecietne blacharsko trzymał sie niemal doskonale ale końcówki i ine elemęty zawieszwnia to poprostu plastelina dotego co rusz jakieś problemy mechaniczne prawdziwy udokumętowany przebiek przy zakupie to bylo 205kkm po 30kkm sprzedalem bo nie jestem karingtonem i niebede utrzymywał firmy szrot

  • janusz

    znakomity artykuł, mam kolegę z VW te same problemy plus zawieszenie. Mój mondek 1994 340000km zero kłopotów!!!

  • monek

    To jest niestety prawda. VW już się dawno skończyło, to nie to co kiedyś że 1.9tdi robiło się po 400-500 tyś. Mam teraz Volvo S60 2.4 D5 i to jest silnik nie do zarżnięcia ;]

  • Reiven

    Kolego bart żeby samochód po 3 latach miał 370 tyś km to rocznie trzeba by zrobić około 123 tyś co daje nam mniej więcej wynik w okolicy 345 km dziennie. Tak że to jest raczej nie realny przebieg po 3 latach. Natomiast 170 tyś które daje nam około 56 tyś rocznie czyli średnio około 156 km dziennie jest jak najbardziej realnym przebiegiem.

    Inna rzecz że nowe vw to złomy osobiście mam dwa golfy MK3 1.9D 92r i 1.9TDI 97 ten pierwszy po prostu rewelacja żadnych poważnych usterek z TDI ciut gorzej ale koszty napraw to ułamki tego co opisał kolega a jeżdżę nim już długo.

  • aquamarine

    Każdy kto kupuje samochód z przebiegiem 170000km musi pamiętać o tym, że nie wie w jaki sposób samochód był dotychczas eksploatowany. Nawet najlepsze auto da się zajeździć. Jeśli zostało zajeżdżone to szlag może trafiać wszystko po kolei.
    Chcąc generalnie uniknąć drogich napraw kupujemy auto typu…. opel corsa. Tam wszystkie naprawy będą raczej tanie. Ja przejechałem Saxo ponad 200000 km i nigdy nie miałem naprawy droższej niż jakieś 1300 PLN. I napraw było niewiele. Teraz jeżdżę C5. Wziąłem nowego. Jeśli będzie nawalał to albo będę miał pecha albo będę sam sobie winien. Ale dotychczas przez jakieś 14 lat jeżdżenia samochodami za bardzo ich nie muszę naprawiać. Szczęście? Może potrafię się obchodzić z samochodami i nie biorę kota w worku… Nie wiem. Teść ma Turana TDI. Nowego kupił. I jakoś mu od nowego olej bierze. Miał niby przestać z czasem ale dalej bierze i to sporo. A moje francuzy jakoś nie brały i nie biorą. Nie mam nic do niemieckich aut ale nowa fura oleju brać nie powinna… :)

  • Cezar

    Jak bys sobei stary kupil 16 letniego paska to bys nie mail takich problemow i tez na koniec swiata dojedcziesz.Pozdrawiam wszystkich uzytkowinkow nowych bezdusznych aut!!!!!!!

  • semko

    racja z tym artykułem, vw to totalna lipa, japońskie samochody są bardziej wytrzymałe i niezawodne.

  • kumaszjazde.pl

    kiedyś robiono auta za przeproszeniem nie do zajebania dlatego 30letnie merce lataja po ulicy podczas gdy 5 letnie rdzewieją

    nie myśleli kiedyś że na częściach mozna zarobic, tylko że jak Pan X kupi merola to że jak ktoś zobaczy to zawsze będzie ideał

    pozdrawiam
    kumaszjazde.pl

  • Karol

    Tak, nowe samochody niemieckie/hiszpańskie/czeskie są awaryjne… Samochody koreańskie jeszcze bardziej, ale użytkownicy nie wychylają się za bardzo, ponieważ nie wypada, gdy kupiło się auto “w promocji” narzekać. Samochody japońskie również są awaryjne, co prawda do innych mają kawałek, ale ten dystans się zmniejsza, a na chwilę obecną dochodzą PROBLEMY z częściami zamiennymi. Inna sprawa, że większość ludzi lubi auta “z duszą” – włoskie, francuskie, niemieckie/hiszpańskie/czeskie, a nie jeżdżenia plastikowym odkurzaczem – vide Azja :)
    Pozdrawiam, użytkownik VW Golf mk2 (brzydki jak nieszczęście, ale skrajnie niezawodny)

  • Henryk

    Ja tam sobie vw chwalę. Jeżdżę nimi od 15 lat.
    1 Golf 2, benzyniak z silnikiem 1,8. po 5 latach bezawaryjnej jazdy skasowałem go w czołowym, przywiozłem następnego Golfika 1,3 rocznik 1991, lata do dziś bezawaryjnie, dałem go córce a sobie 3 lata temu przyprowadziłem Golfa 3 z silnikiem 1,9 TDI rok 1994 z 200 tys. przebiegiem. Jedyny problem miałem z fabrycznym alarmem odcinającym paliwo. Po odłączeniu chodzi jak zegarek.
    Auta sam sprowadzam, wiem co biorę. Fakt, że nowe, nawet merce, to już nie to co te stare roczniki. Od 2000 r.wszyscy oszczędzają i takie są efekty.

  • Samochody - naprawa Bytom

    Czesc.Gratuluje niezle napisanego artykulu.Sporo mozna odszukac w internecie na ten temat ale tutaj autor wszystko przedstawia jak trzeba.Pozdrawiam!

  • Robert

    Każda firma ma swoje wpadki. Renault projektowało Lagunę 2 1.9 TDCI 140 KM chyba na bardzo mocnym kacu. W przypadku VW sztandarową wpadką jest właśnie Passat 2.0 140 KM. Czyli opisywany model. Dlatego na przyszłość proponuję, koniecznie przed zakupem samochodu, porozmawiać z dobrym, zaprzyjaźnionym mechanikiem. Ja od tego zacząłem. Dostałem precyzyjne informacje na temat modelu, rocznika, silnika. Zastosowałem się do wskazówek i kupiłem Passata model 2002 1.9 tdi 130 KM. Na liczniku miał ponad 200KKm udokumentowanego przebiegu. Teraz ma 8 lat, ponad 300KKm i… NIC! Wszystkie podzespoły w bardzo dobrej kondycji. Każdy przegląd przechodzi śpiewająco a mechanika widzę podczas przeglądów okresowych. Dlatego zachęcam do przygotowań do kupna samochodu od wyboru marki, modelu, wersji silnika poprzez lekturę internetu i rozmowy z mechanikami. Wybór egzemplarza też wymaga sporego wysiłku i czasu. Ale jest to inwestycja, która szybko się zwraca. Chyba warto poświęcić miesiąc aby potem mieć lata spokoju? Pozdrawiam

  • maciak

    ja zakupilem uzywany z 110tys narazie niema problemow ale mechanik zapowiedzial ze kolo dwu masowe i uszczelanie turbiny to bedzie minie predzej czy pozniej czekalo… ale na przyszlosc to mysle kupic cos z np 15latniego o prostej konstrukcji wynajac garaz i kupic ksiazke samochod zrob to sam i bedzie zglowy:)

  • MichalLODZ

    Ludzie to pisza osoby z innych konrernow aby psuc zdanie o vw a wy to lykacie :) powiem tyle zadne nowe auto nie zrobi takich przebiegow jak stare ale jest bezpieczniejsze i wygodniejsze i jak masz starego grata i nie masz kasy na nowe auto bo Cie nie stac to sie nie zal!! nie psuj opini

  • MichalLODZ

    wedlug mnie vw rzadzi nic mi sie nie psuje a mam auto z 2010 (golf 6) i nie powiecie mi ze golf 6 jest mniej bezpieczny i wygodny niz wasze stare grzmoty

  • MW

    Do kolegi DD:
    vw nie skończył się na garbusie (bo to auto z innej bajki) vw skończył się na golfie mk2 1,6D
    Ja tam wolę włoską markę AR (przynajmniej awarie mnie nie dziwią a i po kieszeni mniej biją).

  • robert

    Kolega kupił trzyletniego passata w dislu KOMBI i zdziwiony ,że mu się psuje????? Człowieku passaty kombi 90% pracują dla firm i są wykorzystywana do granic możliwości.Ten pasek mógł mieć nawet 400tyś km przebiegu i 7 kierowców.Samochódy kombi i cupe kupuje się nowe bo najbardziej zajechane auta.OKAZJA NIE ISTNIEJE!!!!!!

  • Michał

    Witam!
    1.rewelacyjny artykuł, tylko przetłumaczyć na j.niemiecki i wysłać do zarządu VW.
    2. Oto kilka samochodów, które ” nam” się nie sypią
    Bmw 116i 2005 business – drogi serwis- zero usterek 170.000km
    Nissan Almera S 1.4 ‘96 110.000km (dziadek eks marynarz:) – gnije podłoga ale wszysto działa na 100%!
    Mercedes w140 S500 – nie gnije, wszystko działa – był problem z siłownikami szyb (bo ma chyba z centymetrowej grubości)
    Golf mk2 1.8 16v-139km 326km- zawieszenie do wymiany i wtrysk, 1.8 8v-107km zgnita powypadkowa podłoga- mechanicznie super! Zawieszenie kupołem za 250pln całe nowe i na gwarancji.

  • Mercedes

    Kup Mecedesa :P

  • Mercedes

    Kup sobie Bentleya :P

  • rover

    co do Japończykow mam Navare (Nissana ) z automatem od nowości przeglądy wszystko w czasie serwisowane i skrzynia automatyczna padła ma 130000km
    Jeszcze nie wiem co jest rusza z miejsca słabo i wydaje mi sie ze nie zmienia biegów powyżej 4 a wajch od skrzyni nie przekłada biegów 1 2 3 D jest cały czas tak samo wkładasz 1 i jedziesz 90km a obroty 3500 i na każdej pozycji to samo

  • NET

    OD 4 LAT MAM WYSMIANA W NIEMCECH LAGUNE W BENZYNIE……..SPALANIE 7 L/100…TYLKO OLEJ, KLOCKI I ROZRZAD………NIGDY WIECEJ WV.(MIALEM GULFA 4…………………..

  • Paweł

    VW w niemczech to firma dla najzwyklejszych ludzi, często do zarabiania nimi pieniędzy, a w Polsce VW nie wiadomo dlaczego kojarzy się z jakims luksusowym samochodem (np. Golf haha). Polaczek kupuje 12 letniego Paska B5 za 15.000zł (koniecznie ze znaczkiem TDI bo taka jest moda), auto przywozone jest z niemiec gdzie jakis farmer woził w nim siano, świnie i kartofle luzem z pola do domu, auto zostało wyprane, licznik pokazuje 200tys km a cofnięto go juz o 200tys km i w Polsce jest szpan nimiecką technologią (z ery kamienia łupanego bo z przed 10-15 lat).

    W życiu nie kupiłbym Passata albo Golfa bo wstyd tym jeździć, co piąte auto w Polsce to Golf 4 albo Passat B5. Jak mam dać 20tys zł za 10 letniego Golfa to wole kupić 3-4 letnie Grande Punto, bo części do Fiatów są chyba najtańsze, a do tego Fiaty się nie psują, ba tam nie ma się co popsuć.

  • Paweł

    VW to G**no i tyle. Niemiecka technologia znowu dała o sobie znac w nowym silniku 1.4 TSI, 30tyś km i kompletny rozrząd do wymiany, a rozrząd jest na łańcuchu czyli przy normalnej eksploatacji fabryczny łańcuch powinien wytrzymać na całe “życie” silnika, ale niemiecka precyzja przewiduje wady konstrukcyjne i materiałowe i napinacz oraz łańcuch sa źle skonstruowane, więc po kilkudziesięciu tys km sa do wymiany.

  • Paweł

    1.4 TSI – niemiecka precyzja i technologia. Rozrząd na łańcuchu jest do wymianu po 30tyś km od nowości, wada konstrukcyjna i materiałowa.

  • Paweł

    Jak dla mnie cały blog to prowokacja. Autor naprawdę nie wiem gdzie miał oczy, że kupił aż takie padło. Poza tym nie czytał chyba nigdzie opinii o chorobach wieku dziecięcego tego modelu. Ja jeżdżę Paskiem B5 1.9 TDI 130KM i ŻADNYCH awarii czy usterek..
    a Polaczki głupiutkie odwidziało im się VW ciekawe czym jeździcie na codzień, skoro 60% aut w Polsce to VAG.

  • Monter

    @bart
    Tak, tak, 1170 tkm od razu. Każdy właściciel VW twierdzi, że wszystkiemu winny jest cofany licznik. Ja twierdzę, że 170 tkm w 3 lata to już jest ogromny przebieg. Mając 100 km do pracy w jedną stronę w 3 lata zrobimy 156 tkm, zakładając, że nie będzie dni wolnych oraz świąt, nie pójdziemy na urlop, ani nie będziemy chorzy. 370 tkm w 3 lata może zrobić firmowy dostawczak, którym jeżdżą 2-3 osoby, a nie osobówka (nawet przedstawiciela handlowego).
    Jak widać, naiwniacy wierzą w to, co im wygodnie lub tylko udają, by nie przyznać się do błędu.

  • mario

    Niestety z żalem muszę potwierdzić, że to co jest opisane na tej stronie nie jest fikcją. Na co dzień zarządzam samochodami tej marki (w ilości 100 sztuk)i borykam się z podobnymi problemami. Koła dwumasowe, pompowtryskiwacze, turbiny i filtry DPF padnięte po 135 tkm to standard. Zainteresowanym niewierzącym mogę przedstawić faktury z serwisów z dokładnymi przebiegami, kiedy i co było naprawiane. Jak już ktoś wcześniej napisał bezawaryjne samochody skończyły się w 2000 roku. A dzięki ekologom będzie coraz gorzej.

  • Rolf

    Moim zdaniem mit prawdziwej niezawodności VW skończył się na Golf-ie II i Passacie B3. Mam od 7 lat Passka B3 rocznik ‘91 sedan w silniku RP (1.8 benzyna)i takiego niezawodnego pojazdu każdemu bym życzył. I nikt mi nie wmówi inaczej, robię miesięcznie średnio 1100 km, dla jednych dużo, dla innych mało. Passat B3 był i nadal jest trwałym i wdzięcznym pojazdem. W małym stopniu skomputeryzowany co akurat jest jego zaletą. o dziwo, ruda nie żre go całymi kęsami, zrobiłem mu konserwację dwukrotnie za te 7 lat i jak narazie, odpryski na tylnym pasie rdzewieją. Trzeba dać pojazdowi “prawdę”, nie naprawiać drucikiem, to się odwdzięczy.

  • Piotr

    Stary, ja mam golfa 2,0 tdi z 2004 r., i to samo, wydałem juz majątek, co za gnoje i nie mogę sprzedać bo ludzie chyba wiedzą o co chodzi z tym dziadostwem

1 Trackback or Pingback for this entry

  • EKONOM.XMC.PL » Ekonomia Analiza Finansowa Bilans Gospodarka

    Ich zmodernizowane produkty odniosły znaczący sukces. Świadczy o tym fakt, iż produkcja zegarków kieszonkowych Patek istnieje aż do dziś. Mało tego! Wiele z tych modeli znajduje się w genewskim Muzeum Zegarmistrzostwa, które gromadzi przedmioty służące…

Skomentuj

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza aby wyszukać:

Dalej nie możesz znaleźć czegoś, co według Ciebie powinno tutaj być? Napisz do mnie, postaramy się rozwiązać problem razem!

Odwiedź naszych znajomych!

Kilka polecanych linków...

Archiwum

Wszystkie wpisy chronologicznie...