Volkswagen Passat

Oto co to

stworzony przez admin dnia lis.13, 2009, w kategorii: Bez kategorii

Share

No to jedziemy z koksem, czyli dramatyczna historia syzyfowej pracy włożonej w cztery koła…

Share

189 Comments for this entry

  • Paweł

    A ja bardzo chwalę solidność firmy VW – pacjent to VW Golf II rocznik 88, silnik 1,8 GX benzyna (oczywiście bez gazu), przebieg 700 tyś km, cały czas na pełnym syntetyku (mobil 1 5W50 rally) i nie narzekam :-) Silnik rewelacja, nigdy nie ruszany przez mechaników, oleju nie bierze (czy 300 ml na 10 tyś km to branie?), prędkości nominalne na autostradzie to 140-160 km/h (skrzynia 4+E więc długa). :-P Bardzo polecam golfa II :-P

  • arek

    Honda Accord rok 99 1.8 vtec 136km przebieg 260 tys,olej pełen syntetyk,reguluje tylko zawory co 40 tys,oleje, filry co 15 tys i nic sie nigdy nie działo.Silnik suchy nic nie cieknie i na postoju praktycznie go nie słychać.Blachy w ocynku,prowadzi sie super zawieszenie wielowahaczowe niezależne przód tył.Przyspieszenie dobre,powyżej 3500obr/min rewelacja vtec zaczyna pracować,spalanie na poziomie 8,9 litrów.jest to wersja produkowana w Anglii mimo to jest bezawaryjna.Nie kupie diesla żadnego TDI,wszelkie oszczędności na paliwie stracisz na naprawach…to nie ma sensu.W swoim Accordzie wymieniam tylko materiały eksploatacyjne i rzecz normalna zawieszenie,rozrządy.Reszta sie nie martwie,bo nie ma prawa sie zepsuć.Za rok zmieniam na Accorda VII z 2004 2.0 i-vtec 155km,wersja produkowana tylko w Japonii i czytając opinie tych aut,mysle że będzie też bez niespodzianek.Włascicielowi Passata szczerze współczuje…osobiście nie wyobrażam sobie takiej sytuacji.Pozdrawiam i pozbądź sie tego rupiecia,jest wiele lepszych aut w podobnej cenie.Pozdrawiam.

  • Michał

    Teraz już wiem dlaczego ten model tak szybko traci na wartości. Mam B3 z 91 roku i miałem zamienić go na wymażony model B6 teraz mam duży dylemat.
    Faktycznie im nowsze auta tym większy syf.

  • Filip

    W 2000 roku zastanawiałem się nad zakupem Passata, ale po długich przemyśleniach kupiłem Fiata Brava 1.6 16V, wszyscy mówili że oszalałem, po tygodniu Fiacik rozleci się na pierwszym zakręcie. Po 5 latach sąsiad kupił Passata 2.0 TDI, chwalił się jakim to on nie jeździ samochodem. Dzisiaj ja dalej jeżdżę moją Bravką i wymieniam tylko części eksploatacyjne, a jego bezawaryjny VW psuje się co chwilę. Volkswagen to tylko marketing i reklama.

  • Łukasz

    Ja sie wogole nie dziwie ze wszystko sie tak sypie. Glowice sa odlewane w polsce a czesc z nich sa wstepnie obrabiane w niemieckiej firmie w Żorach(woj. śląskie). Szkoda tylko ze frezarki numeryczne na ktorych sa tam wykonywane w/w prace zostaly w niemczech wyzlomowane a u nas powtornie “przywrocone” do “zycia”. Po takim wstepnym obrabianiu nawet najnowsze frezarki obrobki koncowej nie zrobia z gowna czekolady. A napis MADE IN GERMANY naprawde ladnie sie prezentuje na glowicach oraz kolektorach vw-a :)

  • nismo

    Moja i mojego ojca przygoda z grupą vw jest dosyć bogata pierwsze moje auto to audi 80 1.8 112KM quattro z 87r zrobione prze zemnie i mego ojca jakieś 200km z czego większość przez ojca taxi sprzedane z przebiegiem ponad 300km wymieniane rzeczy eksploatacyjne uszczelka pod głowicą i uszczelniacze zaworów super auto potem ja golf II 1.8 90KM LPG zrobione 100km auto miało przy sprzedaży prawie 300kkm pewno kręcone było wcześniej wymiana rzeczy eksploatacyjnych i regulator ciśnienia oleju wytrzymałe auto prze zemnie było katowane młody wiek ojciec w tym czasie miał audi 100 c4 2.0 115KM LPG i 2.3 136KM LPG oba zrobiły ponad 200km na taxi zero poważniejszych awarii ja vw passat 1.8 90KM LPG 90r B3 zrobione 150km przez 5 lat bez awarii raz zawiecha robiona auto nie do zdarcia kupione w dobrym stanie prawdopodobnie nie był kręcony licznik sprzedane ponieważ już dłużej nie mogłem na niego patrzeć a pewno by jeszcze pojeździł trochę ojciec vw passat B5FL 2000 1.9 tdi 115KM zrobił już koło 150km ma jakieś 300km zrobione na razie bez większych problemów z silnikiem naprawiane rzeczy eksploatacyjne ja vw golf IV 1.9 tdi 130KM na liczniku 150km padaka kupione od handlarza po niezłym dzwonie 3 razy wyrwana łapa z bloku silnika ponieważ trzyma się na 2 śrubach a nie na 3 jak powinna co chwile rozszczelniony układ dolotowy przez co kopci po stwierdzeniu ze turbo zaczyna przepuszczać olej sprzedany obecnie poszukuje samochodu i co tu wybrać :)

  • Piotr

    Nie jest to odkrycie Ameryki. Konstrukcje po 2000 są projektowane tak, by się psuły i generowały zyski dla koncernów i serwisów. Sam w życiu nie kupię auta nowszego niż 2000 rok. Obecnie mam volvo z 1998 z niemieckim silnikiem AEL, a raczej jeszcze starszej konstrukcji sięgającej końcówki lat 80 (VW LT). Na razie 400 tyś km i silnik w b. dobrej formie. Dzisiaj sztaby ludzi pracuje nad desingiem i dokładnymi wyliczeniami wytrzymałości materiałów. Kiedyś nie było komputerów i części projektowane były z “zapasem” dlatego starsze auta – jeśli nie zje ich rdza – przeżyją ten szmelc produkowany w obecnej chwili. Pozdrawiam.

  • Paweł

    A ja mam francuza z przebiegiem prawie 400 tys, Zwykły dizelek. Jedyne na co nazekam to zawieszenie. Nie na polskie drogi.

  • meter3000

    Popieram bardzo dobry adres strony powiny tak się nazywać strony wszystkie strony maki Volkswagen to co teraz produkują tylko tak można nazwać SZROT. wszystko co jest zamieszczone w tym artykule to prawda doświadczyłem tego na własnej skórze. Podejrzewam, że do grona szczęśliwych posiadaczy B6 dołączy w nie długim czasie spora liczba urzytkowników, którzy podzielą moje zdanie i kolegi co opisał całą tą historię. brak słów jedynie co sie ciśnie na jezyk to SZROT!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • mk

    NIE POMYLIŁEŚ SIE W NICZYM ANI O SŁOWO!!!
    1.LEKARZE TAK LECZA
    2.DROGI TAK LATAJA
    3.PALIWA TAKIE SA!!
    4.NOWE BLOKI PEKAJA
    5.ITD…
    Patrząc na to wszystko mam kilka rad:
    dla deweloperów: budujcie domy na piasku i zamiast cementu używajcie gliny. Dom po 2 latach się rozpadnie, być może nikt nie zginie, a wy znowu będziecie mogli wybudować kolejny dom.
    dla lekarzy: leczcie pacjentów tyko pozornie. Przecież jeśli pacjent będzie cały czas chory to będzie Waszym klientem, aż do śmierci.
    dla NFZ: nie wydawajcie pieniędzy na leczenie, bo przecież to jest dla Was koszt.
    dla Orlenu: róbcie złej jakości paliwa, wtedy samochód będzie więcej palił co spowoduję większe zapotrzebowanie na paliwa.
    dla drogowców nie mam rady, oni doskonale sobie radzą
    dla solidnych i uczciwych: musicie być dobrymi konsumentami, bez was ten cały szrot-biznes padnie.

  • rk

    U mnie w rodzinie jeżdżą 2 VW. Touran 2.0 TDI i Polo 1.4. Oba kupione nowe w salonie. Oba awaryjne, touran bardziej. Mechanik naprawiający tourana powiedział że to padaka i ze vw baaardzo oszczędzał na podzespołach. Nie trudno zgadnąć że więcej VW w rodzinie nie będzie.

  • Marek

    Wielki biznes i polityka to ta sama ręka.W całej Europie(tej naszej kochanej wspólnej reżimowej)właśnie politycy na polecenie Wielkiego biznesu kombinują jak za pomocą dużych podatków zmusić do wyzłomowania starych dobrych aut,aby zmusić ludzi do kupna nowych.Oczywiście biznes sobie poradzi bo naprawy wsadzi w koszty leasingu a Kowalski czy Schmidt będzie całe życie na długach w banku biorąc co parę lat nowe auto.Oczywiście dorobi się legendę o bezpieczeństwie na drogach o ekologii itp bzdury które napiszą w artykulikach sprzedajne dziennikarzyny a reszty dopełni reżimowa telewizja jak to w demokracji naszymi rękami :)

  • Lukasz

    GOLF II 1990 rok produkcji. 1.8 GT przerobiony na gaz 140 tysiecy temu. Przez ten okres oprocz standardowych przegladow instalacji gazowej, dolewanego regularnie oleju wymienilem: akumulator, kilka plastikow ze srodka, pompa wody, wentylator chlodnicy i inne normalne tematy eksploatacyjne. Podsumowujac VW sie skonczyl w 1993 roku

  • milosz

    wlasnie przeczytalem cala twoja historie. Wspolczuje. Powiem tyle: rozmawialem ostatnio z paroma osobami zajmujacymi sie samochodami(w tym serwis volczacza wroclaw) i wszyscy oni jednoznacznie stwierdzili tak: obecnie( po ok 2000 roku) samochody przewidywane sa generalnie na 200tys km. producenci w koncu sie polapali ze tworzenie samochodu, ktory bedzie dzialal przez 20 lat jest mniej oplacalne niz takiego, ktory podziala 5lat. wiadomo, przeciez pozniej przy okazji kupna juz samochodu z tej stajni nie kupisz ale co nie kupisz nowego bedzie takiej samej jakosci. dlatego wlasnie ja przy kupnie swojego zdecydowalem nie przeplacac, kupic starsze, moze nie super nowoczesne i najbardziej oszczedne volvo v40 ‘98 benzyna(nie GDI) i jestem zadowolony. owszem pali wiecej niz najnowsze diesle ale pieniazki zaoszczedzone przy kupnie skutecznie znajduja wlasnie zastosowanie w kupnie paliwa i doslownie “drobych” naprawach (bo lacznik stabilizatora czy swiece, ktorych koszt nie przewyzsza 100zl za sztuke jest wysoki?). polecam wymienic to co trzeba, przejechac polowe nominalnego przebiegu tych czesci i sprzedac samochod. szkoda ze produceni nie stawiaja juz na niezawodnosc…

  • lukasz

    mam nissana 100nx z 91r jeszcze na gazniku. powiem jedno bardziej bezawaryjnego samochodu nigdy w zyciu nie mialem i nie chodzi o to ze nie stać mnie na nowy bo miałem 4 i 5 latki ale jak wsiadam do nissana to wiem ze odpali i dojade do celu. silnik nie bierze grama oleju, rozrząd na łańcuchu (dlaczego wszyscy robia te zasrane paski które trzeba wymieniać) spalanie w normie. wymieniłem olej, świece, kable z kopułką i palcem i wiem że przez najbliższe 100k nic więcej nie bede przy nim robił .pzdr

  • Toyociarz

    Bosze, od dawna wiadomo, iz VW to szmelc nad szmelce (mialem dwa B4 i B5) laczny przebieg ca. 250 tkm. B4 1.8i Kombi SUPER, B5 rownie super do momentu gdy zaczal byc serwisowany u R&W w Piasecznie, niedokrecony przod silnika po wymianie rozrzadu poskutkowal zerwnaiem sie paska i utrata wspomagania przy 200 km/h oraz prawie zagotowaniem silnika (1.8T czip 175 km). Proby wskorania czegokolwiek (mimo deklarowanej 24 miescieczbej gwarancji na wykonane uslug i czesci) spelzly na niczym. Zniesmaczony postawa serwisu R&W w Piasecznie sprzedalem B5 (mimo ze byl to przeciez wygodny i raczej bezawaryjny pojazd) kupilem Toyote (to juz druga moja Toyota przplatana wlasnie B4 i B5) i naprawde to jak dzien do nocy. Podejscie serwisu, ceny, bezawaryjnosc wszystko przemawia za Toyo, moze prestiz nie ten… na wiosce ale wiem co mam. Nieuwazam, ze Toyo jest najlepsza, bo widze juz oszczednosci jakie firma ta poczynila na przestrzni 10 lat (roznica w latach produkcji jednej i drugiej toyo) lecz nie jest jeszcze tak zle jak w VW. A czesci jak narazie porownujac do VW to groszowe sprawy. Camry przez 4 lata wizyty w ASO po ca. 500/wizyte _ jaki drazek nieregulowany 300+rozrzad=1200,- wsio ASO, Corolla przez 4 lata same ASO srednio 600/wizyte + ostatni z klockami i tarczami 1400,-. Drogo pewnie, wolalbym placic 150 ;) ale to i tak polowa tego co zostawilem w ASO VW przez porownywalny eksploatacji, bo potem bylo 3-krotnie dorozej.

  • Łukasz

    kup honde tam przy 200kkm silnik sie dopiero dociera:) teraz jezdze accordem 2006r kupiony w salonie dzis 130kkm i jeszcze nic nie wymienilem, jedynie mam uszczelke w przekladni kierowniczej do wymiany bo zrobila sie od spodu wilgotna ale podobno ten typ tak ma i spokojnie jeszcze moge z tym jezdzic do 250kkm:) oprocz tego mialem pekniety fotel kierowcy i skrzypial ale wymienili i juz teraz jest ok. oprocz tego leje paliwo i robie przeglady to juz moja druga honda i nastepnym samochodem bedzie honda albo subaru:)

  • wito

    Silnik 2.0 TDI jest rozwierconym do 1960 cm3 silnikiem TD z lat 80 ubieglego wieku.
    Zeliwny blok, aluminiowa glowica pompa oleju na lancuch.
    Wiele czesci nasz bochater ma wspolnych z 1.8 benzyna 1.8 turbo ( krol prawego pasa autostrady ).
    Mozna wiec przyypuszczac ze w ramach oszczednosci fu-wej zwieksza tylko moc , przez modyfikacje turbin ( Garret )i stosowanie wyjatkowo awaryjnych pompowtwyskiwaczy. Po rozwierceniu cylindrow 1.9 na zekome 2.0 miedzy srodkowymi cylindrami zostalo 3 mm scianki po zwiekszeniu mocy z 75 Km na 170 takowych gdzies musi cos puscic .Ostrzegalo o tym ADAC
    Ofiarami sa zawsze wlasciciele aut.
    Passsat jest w niemczech autem krawaciarzy jak w Polsce panda skoda czy picanto.
    Lataja zawsze szybko a po roku firma wymienia cala flote. Jeszcze rok ,dwa, po nich jezdzi nimi Volks, Pozniej te skarby jada dalej za granice gdzie ciesza sie nimi nasi rodacy.
    Jezeli ktos zdecyduje sie na takie cudo ja goraco polecam w koncu mamy demokracje i kazdy moze jezdzic czm chce no nie?

  • PeteR

    Nigdy w życiu silnika 2.0 TDI. Ja mam starego Passata B5 w kombi 1.9 TDI 98r., może tylko 90KM, ale za to ma już 260tys najechane i nic się w nim nie popsuło, jedynie pompka wspomagania od sprzęgła, ale regularnie wymieniam rozrząd, oleje, filtry, klocki i nic poza tym. No i robię sam. Silniki żywotne bo niewyżyłowane i nie ma w nim pompowtrysków.

  • Arek

    Witam,
    Nie wiem ile prawdy jest w tym co napisal Wito, ale mniej więcej tak to wygląda (uzywanie passata w niemczech). U nas to marzenie Jana Kowalskiego, mieć taki wóz.

    Chciałem również napisać, że Ci co mówią o VW że jest dobry, bo sami mają Golfa 2 z 1988 roku – kiedy w zakładach pracowali inżynierowie a nie marketingowcy, samochody budowano inaczej. Dziś marka VW tak jak każda inna produkuje bubel w ładnej obudowie. Lepsze 2.0 Diesel mają bmw 520d ale tam z kolei problemy pojawiają się po 150tys km z różnymi rzeczami, których by sie nikt nie spodziewał, żę mogą być awaryjne. Używam poprzedniej generacji bmw 5 e39, gdy autku stukneło magiczne 250 tys tak od 3 miesięcy jak naprawię jedną rzecz – leci druga. Obecnie wydałem ok 1000zł na same części (wymieniam sam). Dużo niedużo, ale przedemną rozsypany układ wspomagania (duzy koszt) niedzialajacy centralny zamek itd..

    Jednym słowem, nowe auta nadają się na 3 lata jazdy (150tys km), tym samym konczy się gwarancja i auto na śmietnik, ew. do Polski :)

  • Arek

    ..gdyby jeszcze częsci to dych aut były tanie – nie byłoby tej strony.. no ale niestety..

  • Marcin

    Ja mam Passata B5 z 2001r. z silnikiem 2.3 V5 170KM sprowadzonego ze Szwajcarii w 2006r .
    Przebieg to obecnie 316 tys. km (przy sprowadzeniu 246 tys.), i jak do tej pory poza typowo eksploatacyjnymi wymianami nic się nie działo.
    O dziwo nawet zawieszenie jest w porządku. Tak więc chyba to też kwestia konkretnego egzemplarza.

  • Kuba

    Staryy ja bym nie popuscil odstawiam auto do serwisu wzywam rzeczoznawcow i niech patrza co sie dzieje w nowym aucie i zaralbym na wymiane auta wolnego od wad albo przynbajmnije po sadach bym ich ciagal.KJesli to by nie wypalilo to kupil bym kabel do diagnostyki ktory kosztuje maks 1000 zl bo tam jest wiazka can do teog lapka i sam bym diagnostyke robil wiedzia lco jest zfajfczone i potem czesci ktore sa masakrycznie drogie szukal po allegro, szrotach itp troche umoczylesc stary ja bym im nie poipuscil a jak by juz nie bylo zadnych szans to robilm bym opcje numer 2 czyli samemu

  • Bartek

    pracując jako mechanik skody mogę tylko powiedzieć ze autor całego artykułu i twórca strony ma racje;] lesz auta po 2004 roku to syf….
    Ciekawi mnie jednak czemu silniki 2.0 tdi CR od VW w skodach się tak nie sypia?
    żadnego przypadku z głowicą od początku produkcji octavii 2 i 2 fl (inna fabryka?) nie wiem nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie dodam ze w ostatnim roku pojawiło się już 7 słynnych B6 2.0 z głowicami lub brakiem smarowania (brak ciśnienia zepsuta pompa oleju ze tak powiem)
    Zdarzyły się jedynie 2 przypadki w Superbie pierwszej generacji z silnikiem 2.0 tdi cr z zatarta pompą oleju lecz skoda odpowiedziała na drogi dzień ze cały silnik wymieni w ramach gwarancji lecz klient musi zapłacić za robociznę dodam ze auta te byly 4 i 5 letnie czyli po gwarancji.
    z VW mogę polecić jeszcze ostatnią wersje Passata B5 z silnikami 1.9 sypało się w nich szybko jedynie zawieszenie ale zostało ono poprawione i jest to ostatni Volkswagen a nie taj te nowe (Szmelcwagen-y) tyle dziękuje za przeczytanie mojej wypowiedzi i życzę udanych zakupów. Co mogę polecić najlepiej Seat Leon I (1999-2005 z silnikiem 1.9 najlepiej (ASZ oznaczenie silnika) lub octavie 1 z tym samym silnikiem

  • Arnie

    Przynajmniej te auta od grupy vw nie rdzewieja :-)

    Podziwiam cierpliwość i cieszy mnie jedynie fakt, że stać Cie było aby aż tyle za auto zapłacić i następnie finansować jego naprawy.

    Najbardziej irytujaca wg mnie jest niemozliwosc wymiany jednej czesci oznaczajaca wymiane calego drogiego podzespolu.

    Sam wydalem ok 30k na seaciaka (plyta golfa v) z 2005 z podstawowym silnikiem o przeb 90k, ktory wg statystyk cieszy sie wyjatkowo mala awaryjnoscia. Moj egz akurat ta statystyke nieco psuje. Tragedii wielkiej nie ma (wlozylem tylko ok 2,5 k w naprawy i pozostało jeszcze z 1k max 2k aby był względny spokój pomijając drobniejsze problemy z elektryką).
    Przynajmniej po moich naprawach kolejny wlasciciel bedzie mial juz spokoj :-)

    Teraz uwazam ze powinienem byc moze jednak 1) nieco dolozyc i kupic podstawowa wersje hyun i30 1,4 z klima z gwarancja 5 lat na naped 2) kupic starsze auto poprzedniej generacji (< 2004) do ktorego czesci sa znacznie tansze.

    Ostatnia nadzieja w nowszych autach jest dla mnie mazda 6 w benzynie (diesle tam sie tez niestety sypia). Ewentualnie zastanawiam sie nad podstawowa wersja mondeo najnowszej generacji z silnikiem 1,6 ktory jest mulem ale za 65 tys w promocji chyba jeszcze ma sens. Turbina, wtryski, dwumasa w tych autach nie padna gdyz ich nie ma. Pozostaja uklady kierownicze, lozyska, rdza.

  • Jacek

    Nie bądzcie wszyscy tacy zachwyceni starszymi modelami Volkswagena. Fakt że benzynowe silniki mieli ok ale diesle w VW to zawsze był złom. Miałem kiedyś Golfa I z dieslem jeszcze bez turbo. Można by mieć nadzieje żebedzie bezawaryjny. Nic z tego, kiedy go kupiłem miał trochę ponad 100 000 km i wydawałoy sie że bedzie z niego pożytek i rzeczywiscie był ale dla serwisu. Silniki diesla w VW nadają się tylko dla emerytów, jeśli spróbujesz jechać trochę szybciej to od razu temperatura rośnie i po balu. Mój raz dostał roche po gazie i od razu zaczęły sie problemy, pękła głowica, potem po jakimś czasie blok silnika, olej dostał sie do płynu układu chłodzenia, chłodnicę i węże szlag trafił. Potem coś z wtryskami się działo i przy wykręcaniu wyszły razem z gwintem. O takich drobiazgach jak cieknąca pompa wtryskowa i padnięta pompa wspomagania hamulcy nie wspomnę. Nie chce wypisywać szystkiego co mnie spotkało z tym VW bo musiałbym pisać miesiąc. Ale miałem nadzieję ze to tylko pech, potem miałem passata z 1992 roku z silnikiem SB 1,6 TD 80KM. Buda ok ale silnik to katastrofa, po pogonieniu na autostradzie znów głowica, co chwilę skoki temperatury a na uszczelki, szczególnie pod głowicę to powinienem mieć abonament. Potem jeszcze raz w swej głupocie zawierzyłem firmie VW i kupiłem Octavię 1,9 TDI 110KM. Oczywiście powtórka z rozrywki, uszczelka pod głowicę, znikający płyn chłodniczy, o takich drobiazgach jak padająca turbina i wszelakie czujniki nie wspomne. Kolega kupił w swej głupocie nowe Audi A6 2,0 TDI i oczywiście zaraz zaczął sie psuć. Teraz skończyła mu się gwarancja, silnik był już tyle razy naprawiany ze chyba pobił wszystkie rekordy. Od roku ma kłopoty r wolnymi obrotami, czasem dostaje takich wibracji ze boi sie że jak okno otworzy to wypadnie. Serwis wymienił już pompowtryski ( o kosztach wole nie mówić) teraz częstują go nowym sterownikiem silnka ale sami mówią że nie ma gwarancji że to pomoże. A sąsiad ma stargo Poloneza z silnikiem Citroena, przejechał prawie 400000 km i nic się nie dzieje. Nawet zimą wystarczy ze mu kluczyk pokaże i już zapala. Spróbujce to ze starym VW.
    Niemcy to może robią dobre diesle ale chyba tylko do czołgów. Czyż nie zajechały aż pod Stalingrad?

  • KonraD

    Ehh, pusty śmiech mnie ogarnia, gdy słyszę o awarii nowego samochodu po przebiegu 150000 km. Ja obecnie posiadam Mercedesa W124 z 1992 roku w najwytrzymalszej konfiguracji: silnik 2.5 D bez turbo oraz manualna skrzynia biegów. Problemów z samochodem żadnych. Silnik suchy, zawieszenie w porządku, odpalał na dotyk podczas ostatnich mrozów. Rozrząd na łańcuchu, nie wiem czemu dziś wsadzają same paski, nie dość, że koszty wymiany, to jeszcze nie można palić na pych. Ogólnie wolę kupić starego 18 letniego Mercedesa W124 niż 2 letniego Passata. Bo Mercedes zawsze dowiezie do celu a Passat?? Passatowi popęka głowica ;)

  • Tomek

    witam mam problem ze wspomaganiem,wybija mi olej przez zbiornik wspomagania kier.co to moze byc?

  • Diagun

    Zakupiony był używany samochód. Ktoś przemyślał potrzebę !!! sprzedaży skoro po 730 km już zaczął się sypać. Ciekawy jestem czy te 170tkm w chwili zakupu było prawdziwym jego przebiegiem, czy i jak był serwisowany – co zostało wcześniej wymienione. Niewątpliwie auto było sprzedane z uwagi na problemy jakie zostały w nim wykryte – co do wytrzymałości auta, poza wadami fabrycznymi, znam przypadki gdzie 2.0TDI w 3C z początku produkcji robiło ponad 400tkm bez większych problemów. Fakt trafiłeś na wyselekcjonowaną sztukę !!! – współczuję

  • STOP_tandecie

    Zdecydowanie powinno wiecej takich stron powstawać, bo nie jest to odosobniony przypadek. Myslę że jesli VW Group odczuje mocno spadek swoich produktów to na zawsze wybije sobie z głowy tego typu pomysły, a innym markom też da to do myslenia.
    Zatem rozgłaszać i linkować tą stronę gdzie się tylko da.

    I jeszcze słowo do osoby o nicku Diagun i innych którzy podobnie myslą. Wejdzcie na forum passata i się sami przekonmajcie jak własciciele salonowych passatów mieli problemy z pękajacymi głowicami już nawet przy przebiegu 50pare tyś km. Współczuję tym włascicielom, bo sam nie chciałbym być w takiej sytuacji.
    ps hehe jak miałem już wysyłać komenta to w radio słyszałem reklamę vw – A PRECZ Z TYM ZŁOMEM !!!

  • Radek

    No cóż, dla mnie to nie nowość, chociaż nawet cieszę się że ktoś o jakości VW w końcu napisał. O jakości użytych materiałów szybko się przekonałem gdy wymieniałem sam kompletne zawieszenie w Passacie B3 ojca. Wahacze potrafią się same powyginać przez użyte przez VW blachy do ich montażu. Plastiki pękają same z siebie, klamki przestają działać, a przecież auto ma dopiero 160 tys przebiegu… lakier przy próbie naprawy wgniotka odpadł, sprawdziłem dla pewności elektronicznym czujnikiem grubości lakieru – lakier oryginalny, auto nie było przemalowane!!!
    Na codzień jeżdżę BMW od wielu lat i mam porównanie… na każdego VW mam odruch plucia, chociaż z przyzwoitości nigdy tego nie robię. Ogólnie SZMELCWAGEN i nic więcej.

    P.S. Zdziwiło mnie bardzo, że prawie nowy Passat w kombi ma tak dziwnie powyginane ranty błotników tylnich, mówię “bite”…. porównuję za pare dni w innych a one mają tak samo – jakby maszyna się omykała przy wygniataniu :)

  • Mario

    A propos tego co Jacek napisał (a nie zna historii militariów) – czołgi niemieckie zajechały pod Stalingrad,… ale na benzynie, bo w tamtym czasie żaden seryjny czołg niemiecki nie był dieslem napędzany;) – taka mała dygresja.
    Co zaś się tyczy VW – przez wiele lat był to mój obiekt pożądania. Skończyło się to wraz z dresiarstwem (głównie w golfach) za kółkiem, co uchroniło mnie przed zakupem auta tej marki. Dziś widać, że VW się skończył. Wystarczy porównać jakiego rodzaju usterki miały te wozy mając 5 lat w roku 2000 (rocznik 1995) i w roku 2010 (rocznik 2005) – w archiwach internetowych pełno jest opisów pochlebnych dla VW sprzed lat i na tym firma buduje marketing wypuszczając nowe odmiany polo, golfa czy passata, a więc modeli “nazwowo” leciwych, lecz dziś poza nazwą nie mających nic wspólnego z pierwowzorami. Naiwni klienci kupują w przekonaniu, że jest to dobry samochód zapominając, że dobrego poprawiać nie trzeba (a kiedyś jeden model sprzedawał się nawet 10 lat). Dziś firma wypuszcza nowy model zanim dotychczasowy zacznie się psuć na dobre, żeby wmówić nabywcy: “Wady dotyczyły poprzedniego modelu”.
    Inna sprawa, że zmienił się profil klienta i dziś (prawie) nikt nie kupuje samochodu na 10-15 lat. Zatem w interesie firmy jest dbałość tylko o tego, kto kupuje nowe auto w salonie. Pozostali nie powiększają przecież zysku firmy. Konkludując metoda jest prosta – sprzedać jak najwięcej aut, a przy tym starać się dogodzić tylko pierwszemu nabywcy (czyli auto na 2-3 lata). I tak w kółko.

  • Martini

    Jak czytam Wasze posty to 5% informacji ma sens a reszta nie, Kto z Was był kiedykolwiek właścicielem passata b6 2,0 TDI lub Tourana 2,0 TDI?? jedna osoba? a raczej jestem pewien że nikt. ja miałem tourana zakup niemcy, obecnie passat zakup niemcy. oba auta kupiłem z przebiegiem potwierdzonym historia serwisowa ksiazki i wydruki z serwisu które sam pobierałem, auta po wszystkich akcjach serwisowych i regularnie serwisowane. touran nigdy mnie nie zawiódł przejechałem nim prawie 50 tyś km w rok, passat obecnie ma 158 tys i nic go nie boli wersja ze skrzynia DSG. Bez wydruku z serwisu nie podchodzić do używki, kupić najlepiej po 2006 roku z przebiegiem w okolicach 100 tys po akcjach serwisowych. W niemczech są drogie ale pewne, nie ma okazji za 8 tys euro z przebiegiem 100 tys, bo ma faktycznie minimum 350 tys tylko ładnie z wygląda

    1. Warunek podstawowy- nigdy nie kupujcie salon polska, vw jest w drugim gatunku w naszym kraju
    2. serwisowanie auta tylko u profesjonalistów i zaufanych miejscach niekoniecznie ASO( złodzieje i oszuści)
    3. trzeba dbać o TDI, świeży olej, umiejętna jazda z głową, chłodzenie turbo, raz na 3 baki środek liqui molly do przesmarowania wtrysków i kółka się kręcą. Jak dbasz tak masz, kupiłeś złoma będziesz pakował $$$$

    Podsumowanie… część wypowiedzi osób które narzekają na VW a nigdy nie posiadały pojazdu albo trafiły na egzemplarz nie mający historii serwisowej, nie powinna mieć miejsca i zabierać głosu. mam wrażenie że część osób ma kompleksy że jeździ gorszą padliną i próbuje się dowartościować na tym forum.
    Ja jestem zadowolony z B6, miał wpadki i chorobę wieku dziecięcego, jak każda nowa konstrukcja z B5 było to samo ale dopracowali i za egzemplarz z 2005 roku ostatnie wyjście trzeba zapłacić tyle co za b6 z 2005. Pierwsze moje VW to golf III TDI variant 90 koni, super auto do dziś jeździ w rodzinie, ale żyjemy do przodu czas leci. jest przepaść konstrukcyjna na korzyść b6.

  • Audigy

    Dostałem w 2007 roku (auto firmowe) super wypasionego Passata B6 wersja Highline Kombii. Ma wszystko, skórę, Automat DSG, Silnik TDI 170 koni, sportowe zawieszenie, webasto, niwo, nawigację, ksenony skrętne, po prostu szał.
    Potem też zaczął się szał! Chce mi się wyć! Czego on nie miał naprawiane? Jakie kontrolki się nie zaświeciły? Za dużo by opisywać. Uważajcie na skrzynię DSG, zaczęła mi szarpać po ok. 50 tysiącach. Po wymianie mechatroniki dalej szarpie!!! Mój kolega ma to samo. Jak nie wymienicie oleju w DSG – trzeba to robić oddzielnie, ale w instrukcji nie jest to jednoznacznie napisane – to wymiana mechatroniki będzie na Wasz koszt – 5 tys złotych. Sypiące się zawieszenie, wymiana całego reflektora biksenonowego, sondy lambda, katalizatora. Zawiasy w drzwiach przedniech (obydwu na raz) się zwiesiły. Wymiana i lakierowanie około 1 tysiąc zł. Olej bierze od samego początku 0,5 litra/5 tys km. Jak trzeba było zacząć dolewać płyn chłodzący, to myślałem, ze to wina korka. Pomalutku auto traciło moc. Zauważyłem to, gdy miałem kłopot w wyprzedzaniem o wiele słabszych aut. Silnik chodził głośno i chropawo. Jak pojechałem do serwisu i usłyszałem diagnozę, to postanowiłem podzielić się tą wieścią na forum – oczywiście głowica nieszczelna w 4 miejscach!!! Po 130 tysiącach KM. Moi dwaj koledzy mieli wymienione głowice po ok. 70 tysiącach. Myślałem, że ja trafiłem na dobry egzemplarz, ale to chyba webasto przedłużyło agonię tego trupa.
    Solidność VW to bajka, mit, legenda, jadą na opinii z przeszłości. Przedtem jeździłem 3 oplami przez 9 lat. Bez porównania co do niezawodności. Moim następnym autem będzie C5, trochę się boję, ale VW nauczył mnie by nie wierzyć w mity. Zresztą, moi koledzy którzy używają Fordy, Toyoty, Hondy, Citroeny, Peugoty są zadowoleni.
    Pozdrawiam wszystkich serdeczni

  • łukasz

    A ja mam paska z 97 roku 1.9 tdi 110 koni bez żadnych tam wtryskiwaczy zwykła pompa, litr oleju na 15 tyś zawieszenie trochę kuleje, zmieniam klocki oleje to co trzeba przejechałem osobiście już ze 200 tyś ,i jak na razie poza zawieszeniem i wymianą alternatora, nic poważniejszego się w nim nie dzieje,wszelkie naprawy to pierdółki , dodam,że autko ma przejechane(chyba że licznik był gdzieś kręcony) 354 tyś

  • Radek

    Zacznijmy od tego że vw zawsze był za drogi jak na to co oferował u mnie w rodzinie były 2 passaty b4 i b5 i oba się sypały.

  • Jurek

    witam.ja w ciągu ostatnich 6 lat miałem 3 passaty B5 FL 1. 2001 1.9 tdi 130KM,highline 4motion,manual
    2. 2004 1,9 tdi 130KM comfortline manual
    3. 2004 1.9 tdi 130KM highline manual-obecnie użytkuję.
    każde z tych aut kupowałem osobiście w Niemczech z przebiegiem poniżej 200tyś km,serwisowane w ASO,z fakturami,książką-historią serwisową,co osobiście sprawdzałem w ASO VW.
    Każdym z tych aut przejeżdżałem rocznie ok 45-50tyś km i nie miałem żadnych usterek.Dosłownie-ZERO!!!
    Tylko paliwo,olej,filtry,klocki(ew.tarcze),żarówki

    Wydaje mi się iż problemem w większości przypadków narzekających na awaryjność VW jest przebieg.
    Ludzie kupują “na głupa” po giełdach samochody bez historii i sprawdzenia przebiegu w ASO(w Niemczech przebiegi roczne w okolicach 100tyś km nie są rzadkością)i myśląc że takie 4-letnie auto w superokazyjnej cenie(od Niemca dziadka-dentysty,lub starszej pani,którzy więcej chodzili niż jeździli :) ) ma 100tyś km narzekaja że psuje się to i owo,a tymczasem ich wymarzony pojazd ma już 400tyś km przebiegu,ma więc prawo się psuć.
    Naiwnych nie sieją…………………..
    Radzę dokładnie sprawdzać przed zakupem,zamiast narzekać.Ja nie miałem żadnych problemów z passatami B5 FL i nie jest to przypadek,gdyż auta nieserwisowanego bym nie kupił
    pozdrawiam
    Jurek

  • JARO

    U mnie w firmie jeździ ok. 30 aut.Są to same “francuzy” -renówki meganki, clio, kangury i kilka cytryn berlingo.Nie ma z nimi problemów.
    Firma chciała “podnieść prestiż” i kupiła skodę octawię jednemu z kierowników.Auto nie wytrzymało nawet roku i zostało sprzedane (2.0 tdi).
    A więc @martini nie pisz, że ktoś kupił zajeżdżone auto i mu się psuje.Nówka sztuka stała ciągle w serwisie, aż się w końcu wkurzyli i sprzedali badziewie. 2.0 tdi to niewypał i nic tego nie zmieni.
    A fanczyza śmiga u nas bez problemów , choć ma taką złą opinię :)

  • Lemirek

    Odniosę się do wypowiedzi (chyba niezłomnego fana marki) Martini, sam widzisz, napisałeś że twoje auta mają po 158 i 100tysi a cały artykuł i opisane problemy zaczynają się jak to kolega obliczył po przekroczeniu magicznych 170tys. więc jak przekroczysz to daj znać co dalej. A tak w ogóle to chyba nie do końca zrozumiałeś o co tu chodzi a chodzi o to że jak na takiej klasy auto i nie małe pieniążki to oczekiwało by się czegoś lepszego a nie tandety którą przetrzyma Fiat czy Koreańczyk za 1/3 ceny VW!!! Jeździłem różnymi Audi i VW i uważam że dobre auta tej grupy skończyły w latach 96-98 potem to już równia pochyła. Wyleczyłem się z VW i obecnie jestem zadowolonym posiadaczem BMW i Mercedesa w wersjach benzynowych oraz Audi Coupe B2 (87r), mają przejechane po 200 i 240tys i jedyne co robię to obsługę (olej, filtry, świece itp)no i obsługę instalacji LPG.
    Pozdrawiam.

  • Karol

    Taka jest prawda prawdziwe auta to stare toyoty, vw, audi, mercedesy i hondy. Te nowe to śmieci nie samochody, więc jeśli chcesz kupić NIEZAWODNNY samochod to wybieraj merc w124, audi 80 b4, golf 2, toyota corrola 9, i wszystkie hondy przed 2000r. Dla mnie prawdziwe auta zakoczyly sie na 1998 roku. Sam jezdze audi 80 1.9 tdi, ten pierwszy tdi i nie moge uwierzyć, jak te nowe cuda się psują. Moje auto ma 17lat a jest jak nowe, 3 letnie auta tak nie wygladaja, dobra skoncze sie podniecac, bo taka prawda nawet stara alfa 145 czy 156 mniej sie sypie niz te nowe mondea, focusy, passaty, fiaty i inne wynalazki, takie czasy, radze kupowac stare auta bo za 10lat to one beda wiecej warte niz te zabawki co teraz robia.

    pozdro dla tych co mysla, no ale jak cie stać to płac bo co masz robic z pieniadzem

  • Oskar

    Tylko wiecie, że kiedyś skończą się samochody wiekowe (zużyją się zwyczajnie) i wtedy każdy będzie skazany prędzej czy później na zakup auta nowej generacji. Taka jest brutalna rzeczywistość. Producenci chcą nas doić do granic, pod pretekstem zwiększonego bezpieczeństwa oraz ekologii wymuszonej zresztą przez UE i nie tylko (czyżby napędzanie rynku?).
    Także dopóki jeżdżą i są dostępne samochody z tych normalnych czasów dla motoryzacji, korzystajmy z nich.
    Eh, nastała epoka downsizingu, filtrów cząstek stałych i innych pseudo eko przyjacieli. Oczywiście cierpi jak zawsze kupujący.

  • stefan

    W żorach na śląsku jest fabryczka gebruder peitz gdzie robią szlify odlewów głowic i epoksydowanie porowatości. pogadajcie z chłopakami którzy tam pracują jakie gówno z tamtąd wychodzi do grupy spod skrzydeł VW. Zresztą jaki pracodawca taki produkt.

  • łukasz

    mam audi z tym silnikiem, niestety porażka 130 tys km przebiegu i awaryjność jak łada, sypie się nie tylko silnik, ale zawieszenie i elektryka. Kiedyś miałem Forda Scorpio 2.0 , na LPG zrobił 350 tys km, łącznie jak sprzedawałem miał 507 tys km, całe życie ciągał na haku samochody na lawetach z Niemiec gdyż może ciągnąć 1800kg! i nic się mu nie działo, takich samochodów już nie produkują niestety.

  • rosearcana

    @ Filip… Z passata B5 FL (‘03) przesiadłem się na fiata bravo 1,6 (‘99). Fiata kupiłem z premedytacją, by pomimo wszystko docenić niezawodność i solidność marki VW. Jednak wraz ze zmianą autka skończyły się moje wizyty w serwisie i notoryczne awarie posiadanego samochodu. Fiat po prostu jest solidniej wykonany (sic)! Przy okazji… przy jednej z wizyt w stacji ASO VW usłyszałem od jednego z mechaników: “o k*rwa, kolejny passat” i to jest najlepsze podsumowanie tego modelu. VW jest dobry, ale… tylko na reklamach;-)

  • piotree4

    ale skąd wiesz czy Twój Passat naprawdę miał 170 tys jak go kupiłeś ?
    może miał 500 tys ?

  • admin

    W ciągu 2,5 roku trudno jest zrobić 500 tyś i do tego nie zniszczyć kierownicy, siedzeń, kluczyka ….

  • GOŚĆ

    Ludzie szpachlujcie stare poczciwe VW z lat 90 bo lepszych aut ze znaczkiem VW nie będzie już. Nowe jeszcze nie wyjadą z salonu, a już są zjeban* tak więc koncerny jeb** nas biednych klientów po uszach ile wejdzie. Przesiadać sie na rowery deskorolki itp. Stacje Paliw zdzierają ile wejdzie za 1 litr paliwa wiec kogo będzie stać tankować. Rząd dopierdal* kolejne akcyzy, po to aby się bawić za nasze pieniądze. Wyjdźmy na ulice zaprotestujmy. Zjeby i kretyni wy też możecie się przydać. Odstrzelcie kogo trzeba na Wiejskiej, aby zapanował postrach i sytuacja wróci do normy

  • Piero

    Problem z napędem pompy oleju i wałkami wyrównoważającymi w Audi A4, A6, VW Passacie, Skodzie Superb itp w silnikach 2.0 TDI jest powszechnie znany, ale jest już sposób jak się pozbyć problemu zanim jeszcze awaria nastąpi. Opisałem to szczegółowo na forum Audi A6 Klub Polska – zapraszam do zapoznania się z wątkiem Problem z 2.0 TDI – głośna praca, drgania . Sam byłem posiadaczem Audi A4 2.0 TDI BLB i przerabiałem swap silnika na BKD więc wiem z doświadczenia co to znaczy zobaczyć czerwony komunikat OIL PRESSURE. Pozdrawiam, Piero

  • Dawid

    Ja jeżdżę VW GOLFEM III z 1993roku. wersja 1.9GTD 75km. Jak na razie chodzi jak żyletka. KOMPLETNIE NIC MI SIĘ JESZCE NIE ZEPSUŁO!!!!(za wyjątkiem termostatu[koszt 50zł]) Ale to fakt, słyszałem że jak skończyli produkcje silników wysokoprężnych 1.9tdi i zastąpili silnikami 2.0TDI to są o wiele bardziej awaryjne. Jednym słowem mówiąc jak ktoś chce Diesla w VW i jak najnowszy to niech kupi se ostatni wypust z silnikami 1.9tdi bo są o wiele mniej awaryjne.

  • Karol

    Wiadome to jest od dawna, że silniki 2.0 TDI to szmelc. Chodzę do ZSS w Poznaniu i miałem praktyki we Fordzie i teraz mam w VW. Ford jest lepiej wykonany od VW taka prawda! Silniki dobre, teorytycznie zero awarii- gdy dopiero tak auto ma z +/- 300 tys km siada zawieszenie. A jeżeli byś chciał z nowszych aut to polecam Opla Insignię- zajebiste auto. Opel, Ford, Renault to moi faworyci co do aut z niższej półki. Lecz tak radzę kupować auta do 2004 roku, kiedy to zaczeli wprowadzać duperele ekologiczne i oszczędzanie na materiale produkcyjnym… Osobiście polecam BMW serii E39 oraz Opla Omegę B FL. Zajebiste auta, bezawaryjne, co do Opla tanie części- a wyposażenie mają bardzo ciekawe.

1 Trackback or Pingback for this entry

Skomentuj

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza aby wyszukać:

Dalej nie możesz znaleźć czegoś, co według Ciebie powinno tutaj być? Napisz do mnie, postaramy się rozwiązać problem razem!

Odwiedź naszych znajomych!

Kilka polecanych linków...

Archiwum

Wszystkie wpisy chronologicznie...