Niemiecka precyzja
stworzony przez admin dnia gru.19, 2009, w kategorii: Bez kategorii
Volkswagen Passat wersja Highline 2.0 TDI 140 KM 2005 r.
Szperając trochę w Internecie można natknąć się na informacje, że części do samochodów są obliczane na wytrzymałość do 150 tysięcy km. Do takiej liczby kilometrów nic nie powinno się stać.
Volkswagen standardowo udziela 2 lata gwarancji mechanicznej. Zobaczmy jak to zostało wyliczone.
VW odpowiada przez 2 lata (730 dni) za bezawaryjną pracę samochodu. Statystyczny Kowalski czy Schmidt musiałby dzienne przejechać 205 km, aby przez 2 lata osiągnąć 150 tys. km.
Przy obecnej technologii produkcji VW jest w stanie bardzo precyzyjnie wyliczyć wytrzymałość materiału. Jeśli więc w procesie projektowania jednym z parametrów jest wytrzymałość podzespołu to ja jako klient chciałbym posiadać taką wiedzę.
Kupując VW życzyłbym sobie tabelki z minimalną gwarantowaną wytrzymałością części eksploatacyjnych, podobnie jak z kaloriami na batoniku:
- Klocki hamulcowe – część eksploatacyjna, minimalny gwarantowany przebieg 10 tys.
- Olej silnikowy – część eksploatacyjna, minimalny gwarantowany przebieg 15 tys.
- Rozrząd – część eksploatacyjna, minimalny gwarantowany przebieg 120 tys.
- Opony – część eksploatacyjna, minimalny gwarantowany przebieg 50 tys.
- Pompa paliwa – część eksploatacyjna, minimalny gwarantowany przebieg 120 tys.
- Filtr cząstek stałych – część eksploatacyjna, minimalny gwarantowany przebieg 40 tys.
- Głowica silnika – część eksploatacyjna, minimalny gwarantowany przebieg 150 tys.
- Wał korbowy – część eksploatacyjna, minimalny gwarantowany przebieg 230 tys.
- Pierwszy czujnik temperatury za turbiną – część eksploatacyjna, minimalny gwarantowany przebieg 180 tys.
- Elementy zawieszenia przedniego – część eksploatacyjna, minimalny gwarantowany przebieg 150 tys.
- Amortyzatory – część eksploatacyjna, minimalny gwarantowany przebieg 150 tys.
Dzięki takiemu zestawieniu mógłbym oszacować późniejsze koszty użytkowania samochodu, ewentualnie porównać w jakiej marce wytrzymałość części jest największa.
Oczywiście ktoś może powiedzieć: jeśli będziesz jeździł do serwisu tam wszytko ci powiedzą, a gdy będzie coś nie tak to naprawią.
Tak, tylko zgodnie z wyliczeniem do serwisu pojadę po gwarancji, bo nie dam rady przejechać więcej niż 150 tys. km w ciągu 2 lat.
Mikropęknięcia głowicy- bez związku z eksploatacją, miało popękać po 150 tys
W przypadku głowicy mikropęknięcia powstają na wskutek zbyt dużej porowatości odlewanego komponentu. Każdy producent samochodów sprawdza partię odlewanych komponentów pod kątem porowatości przed montażem. W przypadku głowicy w moim aucie albo ktoś nie zauważył albo tak miało być.
W moim przypadku koszty naprawy mają się następująco:
W serwisie za wymianę głowicy w moim samochodzie zapłacę:
- Głowica – 6234 zł
- Uszczelki pod pompowtryskiwacze – 480 zł
- Uszczelka pod głowicę – 700 zł
- Robocizna – 1800 zł
Łączny koszt: 9214 zł
Wiec chyba mam prawo wiedzieć, że po kilku latach użytkowania mojego samochodu zapłacę 9214 zł za to, że głowica został tak a nie inaczej zaprojektowana?
Zębatka przy wale korbowym (element nierozbieralny) – bez związku z eksploatacją, miało się zetrzeć po 230 tys
Jeśli wziąć na tapetę zębatkę przy wale korbowym, która się “zużyła” (przypomnę że naprawa tego elementu ma kosztować ponad 12 tys. zł), dlaczego VW nie sprzedaje samej zębatki skoro jest wyprodukowana z tak miękkiego materiału że ściera się po przejechaniu 230 tys. km?
Zębatka przy wale korbowym po przejechaniu 230 tys km
Starta zębatka przy wale korbowym napędza pompę oleju
Dolna zębatka przy pompie oleju widać z innego materiału. W rowerze mojej babci zawsze się ścierała mała zębatka nie duża, bo przecież na małą działają większe siły.
- Wał korbowy + pompa oleju (nie można kupić samej zębatki, trzeba cały wał korbowy, nowy wał korbowy nie pasuje do starej pompy oleju, więc trzeba kupić również pompę oleju – mimo, że stara jest sprawna) – 9300 zł
- Robocizna – 3000 zł
Łączny koszt: 12300 zł
Po przejechaniu od 150 tys. km do 240 tys. km (po gwarancji 90 tys.) muszę wydać w serwisie (nie liczę drobnych napraw do 1500 zł) – 21 514 zł
W tym miejscu wrócę do pytania, czy mogę mieć pretensję do firmy Volkswagen za to, że samochód po 200 tys. kilometrów zaczyna się sypać?
Jeśli jest tak, że nowy samochód sprzedawany jest, aby w przyszłości korporacja mogła zarobić na częściach do tego samochodu, to dla mnie jest to wyłudzanie pieniędzy.
Patrząc na cenę głowicy i cenę wału korbowego i koszty montażu, nie sposób odnieść wrażenia, iż VW może zależeć na tym, aby części zamienne po gwarancji miały zapewniony rynek zbytu. Dla tych którzy nie chcą się bawić w naprawę starych-nowych samochodów proponuje się nowe samochody, które ponownie wytrzymają z niemiecką precyzją 150 tys. km.
Sierpień 28th, 2010 on 17:43
Ludzie, otrząśnijcie się w 2008 roku silnik ten przeszedł “lifting” naprawiono wszystkie problemy, poprawiono zębatkę itd. VW poprawił jakość silnika. Na forum A4 klub było wszystko dokładnie opisane, z jakimi oznaczeniami silnika występował problem. Obecnie problem ten jest jak już pisałem naprawiony. Co jednak nie usprawiedliwia VW za taki BŁĄD ogólnie powinni przyznać się do błędu i wykonywać naprawy na własny koszt.
Sam mam audi(benzyne) która bierze olej na pytani dlaczego? Padła odpowiedź “Ten typ tak ma, jest to wada konstrukcyjna” Wkurzającą rzeczą tak naprawdę nie jest wada a udawanie przez wielkie koncerny, że nie ma problemu.
Nie usprawiedliwiam VW bo jest to straszne zaniedbanie z ich strony.
Wrzesień 11th, 2010 on 00:33
ehhh… to samo z 2.5TDI V6 – TRAGEDIA!
Wrzesień 18th, 2010 on 22:58
Hmmmmm no tak tak jak ma się kaski za dużo to kupuje się wymarzone auto pierwsze lepsze z brzegu aby taniej a później dopiero idzie się w wydatki.
:D:D Przed zakupem sprawdziłem co i jak oraz obowiązkowo lektura tematów tego modelu.
Heheee sam nie mam za wiele(polski rencista niechodziaty) to też się naszukałem, naczytałem i napytałem przed zakupem. A musiało być w automacie więc jakieś tam Fordy czy francuzy odpadały w przedbiegu. Jedyne w miarę pewne automaty za “grosze” to albo smoki z hameryki albo germany. I padło na paska, a że w automacie benzynek u nas jak na lekarstwo to został tedek. A że te tedeki jak coś się zaprze to kosztowne w naprawie to też poszukałem takiego najprostszego i wyszło że to TDI 1.9 AFN 110KM na pompie a nie pompowtryskiwaczach dość awaryjnych, gdzie za jeden mam pompę na wszystkie 4 wtryski a jakiejś super oszczędności nie widać pomiędzy pompą a pompowtryskami.
Pasek kombi bo wózek ładnie bez rozkładania wchodzi a że z Włoch to zero korozji. Plastyki za to styrane od temperatury. Oczywiście przystosowanie autka dla ON to 2-3Kzł bo pefron tylko dokłada do “nowych” 3 letnich aut więc jako mechanik sam pod siebie idealnie przystosowałem w cenie 15zł materiał i spawanie+gałka27zł. Po obszyciu skórą ekologiczną w kolorze drewnopodobnych wstawek nawet Inspektor na przeglądzie technicznym był zadowolony z jakości i estetyki przeróbki. I tak sobie śmigam “śmietnikiem” za 12Kzł 1999r. z przebiegiem 250tys KM. Przebieg to raczej ma pod 450-500 a nadal lata elegancko i pali jak na automat 4 biegowy z umiarem od 6-6,5 w trasie do 9-10L w mieście. Średnio wychodzi mi 8.1 do 8.5 na biodieslu. Po zakupie silnik zawsze po dłuższym postoju coś tam piskał na Castrolu 10W40 i spalił mi nawet po 12,5L/100!!! Wymieniłem olej na Motula 6100 zgodny z normą VW, filtry paliwa, oleju itp. i reszta działa niezawodnie aż do awarii
Dzięki lekturze forum o VW passacie stargowałem 1500zł a drobnostki sam naprawiłem. Owszem już podczas powrotu od kręcenia we wszystkie strony przełącznikiem świateł padło podświetlenie całej deski i przycisków sterujących szybami i klimatronika, była woda w klapie tylnej, krańcówki do przelutowania wężyk od spryskiwaczy padł przez kamień w spryskiwaczu ale to drobnostki w tak styranym egzemplarzu
Ja jestem zadowolony i bananek mi na razie nie znika.
Cały silnik można za 1500-2000 tysie dostać a i ten ma nadal wzorową kompresję i pracuje jak szwajcarski zegarek. Mocy też jeszcze nie ubywa a z takim przebiegiem to i turbo musiało być już robione. Jeszcze rozrząd dla pewności zrobię bo pasek był 25tyś temu wymieniany a nie chciałbym aby przez jakąś rolkę cały silnik się zezłomował.
Owszem jakby jakieś trwałe automaty były w innych autach to było by może inne ale jak było to 3 litrowe benzyny gdzie musiałbym kłaść gaz a to mało opłacalne przy moich rocznych przebiegach rzędu kilku tyś. km.
Przy okazji coś tam zahaczyłem o B6 i jego bublowate części z początku produkcji. Jednak nie zniechęciło mnie to do ewentualnego zakupu. Poczytam czy w późniejszych wersjach też są jakieś kwiatki a jak nie to usprawnione DSG i wyleczony silnik to będzie to.
Ps. Jak patrzę na to koło zębate to aż mnie litość ściska nad tym jenżynierkiem co to się pierdyknoł w obliczeniach a nabywcy mik szkoda że padł ofiarą tego gamonia.
Toż to nie powinno mieć miejsca i zawsze tak było, że duże koło starczało na kilka małych a nigdy odwrotnie!!!!!!!
Ja bym się ratował i dał to koło do stoczenia a następnie zamówić na laserze cięte odpowiednie koło zębate i je wspawać. Jestem pewny, że przy odpowiednim materiale po naprawie już nigdy tam nie byłoby potrzeby zaglądać. No może tylko w celu wymiany tej małej szkarady. Może nie działają na nią jakieś straszne siły ale z racji że jest mniejsza każdy ząb jest częściej obciążany i ścierany oczywiście większym obciążeniem niż te zęby na większym kole.
Wytłoczenie LUX na tej startej to chyba producent a to nie jest nawet jakaś średnia jakość. Klucze mają odlewane i często pękają.
Październik 6th, 2010 on 20:14
jestem dianosta w serwisie vw.. i nie bede Panu mowil ze pan przesadza itd. Zprostuje tylko pewne inormacje, ktore Pan raczyl zafalszowac:
1. Pekniecia glowicy sa zjawiskiem rzadkim i naprawiane w ramach gwarancji a po jej uplywie kulacji (klient pokrywa 50% czesci i nic wiecj)
2. Na ta “zebatke” jest akcja serwisowa i TPL i jesli samochod jest serwisowany w aso producent pokrywa koszt naprawy – wymienia sie tylko zebatke i lancuh- naped pompy oleju.
3. Nie tylko naprawiamy ale i serwisujemy samochody w ASO i wiele passatow z sinikiem np BMP BLS itd ma ponad 300tys km i nic sie nie dzieje.
4. Jesli kierowca nie zna podstawowych zasad uzytkowania samochodu z turbo, moze uszkodzic turbine po 5tys km (a ta i tak zostje wymieniona na gwarancji)
Dziekuje za uwage, a samochod radze sprzedac i przesiasc sie do konkurencji i wtedy porownywac
Październik 7th, 2010 on 21:05
nawet w maluchu koło zębate było bardziej trwałe i zawsze to mniejsze się szybciej zużywało-ewidentna wada materiału-tzw oszczędności materiałowe-celowe działanie
Październik 7th, 2010 on 21:13
polecam lekturę auto-swiata-de facto miłośników volkswagenów http://www.auto-swiat.pl/1-test-dlugodystansowy-volkswagena-passata-20-tdi-czyli-nasz-wieczny-pacjent
Październik 25th, 2010 on 17:29
Ciekawe, czy Pan Michał, który jest “dianostą” w serwisie VW zapoznał się z testami VW Passat przez redakcję Auto Świat, które podał Pan Łukasz, czyli na http://www.auto-swiat.pl/1-test-dlugodystansowy-volkswagena-passata-20-tdi-czyli-nasz-wieczny-pacjent Niestety nie są one pochlebne, faktycznie wychodzi na to, że VW zaczyna robić tzw. shit i jest przereklamowany. No Panowie z VW, ja już podjąłem decyzję, jednak nie VW tylko Audi. Pozdrawiam
Grudzień 6th, 2010 on 09:56
a ja mam caddyka 2005r 2.0 sdi360tys i nic sie nie psuje oczywiscie regolarna wymiana oleju amorki itd. pozatym nic jest super…auto zamulone z natury ale bezawaryjne:)
Grudzień 10th, 2010 on 23:10
Ładna historia…. prawie jak moja.
Ja również kupiłem szit koncernu Folksvagen. Wymarzone B5. No cóż, wymieniałem w nim wszystko po kolei sądząc że to tak ma być a pożniej bedzie lepiej. Nie było. Za pieniądze z napeaw pewnie kupiłbym już drugiego… Teraz jeżdzę 15letnim VOLVO i jestem 2 razy berdziej zadowolony niż z tego Passata.
Potocznie mówi się: Nie kupuj Fiatów,Fordów i Francuzów. I jeszcze, albo przede wszystkim Folkswagenów.
Grudzień 15th, 2010 on 13:19
Że VW się psują to wiedziałem ja, Alfista, jakieś 10-15 lat temu. Tylko mechanicy je lubią, więc siłą rzeczy ludzie też muszę je lubić.
Żal mi ludzi, którzy za cenę dwóch kilkuletnich Alf 166 jeżdżą Passatami. Ale Wasz wybór.
Alf nie polecam, bo uwielbiam je kupować tak tanio! A jak ludzie się rzucą na nie jak na Passaty, to będę musiał szukać innej marki. Na szczęście nic na to nie wskazuje.
Nawet powyżej mechanik-inwalida zarzeka się, że skoro jego śmieszniesłaby Passat 110 KM ma 300-500 000 km to na pewno ma nową turbinę. Alfa 166 2.4 JTD zachipowana i regularnie kręcona do 5000 rpm i gnana autostradami ponad 220 kmh, ma już dużo ponad 330 000 km na oryginalnej turbinie i to takiej ze zmienną kierownicą, a nie prostym szajsem VW.
Szkoda mi Was miłośnicy “niemców”, ale dzięki Waszemy zaślepieniu, mogę kupować samochody piękne i szybkie, bardzo tanio.
BTW dziś ciekawostka z serwisu. Byłem w nim na wymianie oleju w skrzyni innym samochodem (Fiat Stilo JTD – super wóz na miasto i uliczne szaleństwa) i zapytałem mechanika, czy jakbym podjechał Alfą 159 to też mógłbym liczyć na serwis, a kierownik warsztatu powiedział “eee panie, 159 nie polecam”. Zapytałem dlaczego “a po prostu nie podoba mi się”. Zapytałem czy coś się psuje w tej Alfie, albo jest ciężka do naprawy… po prostu odszedł na zaplecze. Ewidentnie nawet jednej nie naprawiał, a to wielki warsztat Fiata w stolicy…
Grudzień 24th, 2010 on 00:18
Dopóki VW jezdzil na starych 1.9 byl malo awaryjny, silnik terkotal jak traktor, ale sie nie psul. Niestety nowe technologie im nie wyszly. Na nieszczescie malo kto o tym wie, bo nowe VW kupuja glownie firmy, a takim uzytkownikom koszty zwisają, no i jak fura zrobi 100-150 tys to ją sprzedaja.
Osobne pytanie dlatego wnetrze jest tandetne, tandetnie wygląda i trzeszczy? Ale to fani VW uznają za normaln e, mysla ze w Kia czy Renault jest jeszce gorzej….. a sie mylą.
Styczeń 4th, 2011 on 20:48
nie wiem, może jestem patyrokiem i druciarzem, może się nie znam, ale jakby serwis powiedział mi za naprawę silnika 9000 przez jedną śmieszną zębatkę, bym się wkurzył, wziął migomat, dremel, pilnik do metalu i po prostu NAPAWAŁ na starą zębatkę zęby. ząbek po ząbku odtworzyłbym bieżnię, niedokładności ze spawania wyszlifował, dotarł frezikiem w dremelu, złożył silnik z powrotem i sprzedał to gówno w jasną cholerę, po czym pojechałbym do rajchu, dobrze poszukał po ludziach i przywiózł sobie 20 letniego, zadbanego VW. multivana T3 na przykład za kasę którą bym dostał za tego śmiesznego złomoszrota starczyłoby na T3, papiery, swap silnika na NIEZAWODNY 1.9 TDI AFN po kapitalnym remoncie, chiptuningu, zajebiste ogarnięcie busa i jeszcze zostałoby na dobre wakacje.. kiedyś volkswagen robił dobre auta…
Styczeń 6th, 2011 on 10:36
Z tymi 20 letnimi autami to też takie głupie gadanie. Sam mam właśnie 18 letniego passata b3 1.9 TD
I co z tego że silnik ma 350 tys przejechane i pracuje dalej i bedzie pracował skoro:
Klimatyzacja: brak
Przyspieszenie: brak
Dobre światła: brak
Rdza: jest – całkiem sporo
Drgania kierownicy przy wiekszych predkosciach: Sa
Powycierane (przetarte) siedzenia: Sa
Zużycie klamek, zamków, właczników: gigantyczne
Hałas w trakcie jazdy: duży
Wycieki oleju, płynu chłodniczego itd – niewielkie ale są.
Problemy z odpalaniem: zdarzają się
Ktoś powie: przecież można to wszystko tanio ponaprawiać, do tego auta części są tanie i na każdym szrocie. Albo zamienniki – TAK???
Na szrotach części są ale tak samo zużyte jak te moje – nikt nowej B3 nie złomuje. Zamienniki są tak fatalne że wymienia się je nie mal co roku.
Ponaprawianie tego wszystkiego jest możliwe ale trzeba mieć na to czas i się znać + mieć narzędzia.
Koszty reperowania aby auto jeździło zbliżenie do tych “nowszych” wyniosą 5000 – 7000 tys. Ma to jakiś sens? Pomimo dołożonych pieniędzy i tak nie będzie klimatyzacji i 130 koni wiec pytam jeszcze raz wszystkich wielbicieli 20 letnich “solidnych” aut. Jeździcie takimi ? super! A teraz pojeździjcie 2 tyg. jakimkolwiek autem wyprodukowanym powiedzmy 5 lat temu i wsiądźcie z powrotem do swojego 20 latka. Wrażenia gwarantowane i odczucie jazdy przez pierwsze kilka km gwarantowane.
P.S.
zapomniałem o luzie na kierownicy, niedziałajacej wycieraczce i spryskiwaczu z tyłu, przekroczoną ilością spalin (brak możliwości normalnego podbicia przeglądu)
Styczeń 24th, 2011 on 16:31
Nie wiem dlaczego wydał Pan tyle pieniędzy.
Ja gdy mój Passat 2.0TDI miał problem po 2 latach i 7 mi e,sięcy eksploatacji przy przebiegu 90 000, uszkodziła się pompa elektryczna paliwa, uszkodziła się turbosprężarka programowanie DPF coś takiego
Pozdrawiam,
Stachu
Luty 3rd, 2011 on 20:58
witam ten sam problem miałem z swojm paasatem pekające wały korbowe czujnik dpf problemy z blokadom kierownicy przestał otwierac sie wlew paliwa ,pozbyłem się bubla
Luty 8th, 2011 on 14:43
Skąd ja to znam , i te opinie usprawiedliwiające
z serwisu VW .
W tej chwili używam 16 samochód w życiu.
Zaliczyłem w tym 3 Volkswageny .
Obecnie żona ma na firmę VW -Fox 1,2- 2005r.
Autko wygląda przyzwoicie kolor żółty
zawieszenie dobrze dobrane i na tym koniec pochwał.
Pomijam słabość wyposażenia silnika i hamulców .
Największy problem to elektronika .
Gasnące tylne światłą, po naciśnięciu
hamulca pojawiają sie lub gasną.
Żaden serwis nie potrafi usunąć tej usterki.
Ciągłe problemy ze spryskiwaczem
tylnej szyby (nie działa )
3 krotnie wymieniony czujnik zapięcia pasów .
Wymieniony licznik ,
I największy przebój tego samochodu.
Nie lubiąca zimy tylna klapa.
Po pojawieniu się mrozów zamknięcie klapy bagażnika
graniczy z cudem.
Regulacje ustawiania demontaże montaże .
Na nic .
Poniżej zera , zapomnij o bagażniku.
Żona jak to kobieta dała sie we znaki mechanikom z serwisu.
Widziałem ich czerwone twarze w czasie rozmowy .
Jak już panowie tracili koncept wymslalihasła nadające się do kabaretu .
,,Może i się psuje , ale jednak to Volkswagen ”
W naszym domu Volkswagen się już nie pojawi.
A głupka który kupi tego Foxa zapewne nie będziemy długo szukali .
,,Przecież to Volkswagen”.
Luty 10th, 2011 on 00:16
“jestem dianosta w serwisie vw.. i nie bede Panu mowil ze pan przesadza itd. Zprostuje tylko pewne inormacje, ktore Pan raczyl zafalszowac:
1. Pekniecia glowicy sa zjawiskiem rzadkim i naprawiane w ramach gwarancji a po jej uplywie kulacji (klient pokrywa 50% czesci i nic wiecj)
2. Na ta “zebatke” jest akcja serwisowa i TPL i jesli samochod jest serwisowany w aso producent pokrywa koszt naprawy – wymienia sie tylko zebatke i lancuh- naped pompy oleju.
3. Nie tylko naprawiamy ale i serwisujemy samochody w ASO i wiele passatow z sinikiem np BMP BLS itd ma ponad 300tys km i nic sie nie dzieje.
4. Jesli kierowca nie zna podstawowych zasad uzytkowania samochodu z turbo, moze uszkodzic turbine po 5tys km (a ta i tak zostje wymieniona na gwarancji)
Dziekuje za uwage, a samochod radze sprzedac i przesiasc sie do konkurencji i wtedy porownywacjestem dianosta w serwisie vw.. i nie bede Panu mowil ze pan przesadza itd. Zprostuje tylko pewne inormacje, ktore Pan raczyl zafalszowac:
1. Pekniecia glowicy sa zjawiskiem rzadkim i naprawiane w ramach gwarancji a po jej uplywie kulacji (klient pokrywa 50% czesci i nic wiecj)
2. Na ta “zebatke” jest akcja serwisowa i TPL i jesli samochod jest serwisowany w aso producent pokrywa koszt naprawy – wymienia sie tylko zebatke i lancuh- naped pompy oleju.
3. Nie tylko naprawiamy ale i serwisujemy samochody w ASO i wiele passatow z sinikiem np BMP BLS itd ma ponad 300tys km i nic sie nie dzieje.
4. Jesli kierowca nie zna podstawowych zasad uzytkowania samochodu z turbo, moze uszkodzic turbine po 5tys km (a ta i tak zostje wymieniona na gwarancji)
Dziekuje za uwage, a samochod radze sprzedac i przesiasc sie do konkurencji i wtedy porownywac”
Do kolegi od tego posta, weź Ty człowieku się schowaj, tylko 50% się płaci?? Za to, że gówno sie ludziom sprzedaje? I zebatki się wymienia jak sie serwisuje tylko w ASO ?… a jak sie nie serwisuję w ASO to co, to zębatka przez to się rozlatuje, czy moze przez to ze gowno sie sprzedaje ludziom ?
Luty 10th, 2011 on 00:16
DO KOLEGI MICHALA DIAGNOSTY:
Do kolegi od tego posta, weź Ty człowieku się schowaj, tylko 50% się płaci?? Za to, że gówno sie ludziom sprzedaje? I zebatki się wymienia jak sie serwisuje tylko w ASO ?… a jak sie nie serwisuję w ASO to co, to zębatka przez to się rozlatuje, czy moze przez to ze gowno sie sprzedaje ludziom ?
Luty 10th, 2011 on 00:18
Do kolegi od tego posta, weź Ty człowieku się schowaj, tylko 50% się płaci?? Za to, że gówno sie ludziom sprzedaje? I zebatki się wymienia jak sie serwisuje tylko w ASO ?… a jak sie nie serwisuję w ASO to co, to zębatka przez to się rozlatuje, czy moze przez to ze gowno sie sprzedaje ludziom ?
Luty 10th, 2011 on 20:45
Witam forumowiczów.
Proponuję nie sprowadzać tych złomów z za zachodniej granicy. Na liczniku mają 80 000 a tak naprawdę 300 000. I potem własciciele nażekają że volkswagen to złom. Ja mam salonowy polski zrobiłem 170 tś i tylko pompę paliwa na gwarancji wymienili.
Luty 16th, 2011 on 11:01
Witam, mam pasata na pompowtryskach 1.9tdi przejechane ponad 300tys km , faktycznie wymieniłem w tym czasie zawieszenie przód, alternator, egr ale to tyle. Silnik fajnie przyspiesza trzyma obroty na mrozie odpala ładnie, auto nigdy mnie nie zawiodło, duże i stabilne, wygodnie sie jedzie, polecam. Co do b6 to widzę po opiniach że już gorzej zdeka….
Luty 18th, 2011 on 12:39
Witam
Współczuje Panu tego auta. Z VW-ów to jeździłem nieśmiertelnym Golfem 2 przez 4 lata. Owszem, może i był bezawaryjny, ale o jakimkolwiek komforcie jazdy nie można tu mówić (trzeszczące plastiki, brak klimatyzacji, brak wspomagania kierownicy, brak mocy), jednak jako autko dojazdowe do pracy był super, bo mało palił. Teraz posiadam Forda Mondeo MK3 2.0L Benzyna 145KM Hatchback z 2001 roku z przebiegiem 230tys. z pełnym wyposażeniem. Auto prowadzi się rewelacyjnie, jest przestronne, wygodne, plastiki nie trzeszczą, gdzieniegdzie srebrna farba schodzi płatkami, ale reszta wnętrza jest w stanie idealnym i nie jest to “sam plastik” jak ma to miejsce w VW, nawet tych drogich. Zakochałem się w tym autku.
Jednak zaczęło lekko szarpać przy ostrzejszym ruszaniu ze świateł, więc udałem się do mechanika. Diagnoza to bolączka fordowska, czyli sprzęgło + dwumasa do wymiany… Wczoraj odebrałem auto. Chodzi jeszcze perfekcyjniej i wygodniej niż wcześniej, warto było wydać te pieniądze, teraz wiem, że autko posłuży mi kolejne 230tys bez większych problemów. Koszt naprawy to 3400zł (części kupiłem sam + robocizna + diagnostyka silnika + płyn hamulcowy), ale było warto!
Pozdrawiam Fordowiczów
Autka tanie, wygodne, zahaczające o wyższą klasę (wersja GHIA) a do tego dość tanie w utrzymaniu
Marzec 7th, 2011 on 21:30
Hmmmmm no tak tak jak ma się kaski za dużo to kupuje się wymarzone auto pierwsze lepsze z brzegu aby taniej a później dopiero idzie się w wydatki. Heheee sam nie mam za wiele(polski rencista niechodziaty) to też się naszukałem, naczytałem i napytałem przed zakupem. A musiało być w automacie więc jakieś tam Fordy czy francuzy odpadały w przedbiegu. Jedyne w miarę pewne automaty za “grosze” to albo smoki z hameryki albo germany. I padło na paska, a że w automacie benzynek u nas jak na lekarstwo to został tedek. A że te tedeki jak coś się zaprze to kosztowne w naprawie to też poszukałem takiego najprostszego i wyszło że to TDI 1.9 AFN 110KM na pompie a nie pompowtryskiwaczach dość awaryjnych, gdzie za jeden mam pompę na wszystkie 4 wtryski a jakiejś super oszczędności nie widać pomiędzy pompą a pompowtryskami.Pasek kombi bo wózek ładnie bez rozkładania wchodzi a że z Włoch to zero korozji. Plastyki za to styrane od temperatury. Oczywiście przystosowanie autka dla ON to 2-3Kzł bo pefron tylko dokłada do “nowych” 3 letnich aut więc jako mechanik sam pod siebie idealnie przystosowałem w cenie 15zł materiał i spawanie+gałka27zł. Po obszyciu skórą ekologiczną w kolorze drewnopodobnych wstawek nawet Inspektor na przeglądzie technicznym był zadowolony z jakości i estetyki przeróbki. I tak sobie śmigam “śmietnikiem” za 12Kzł 1999r. z przebiegiem 250tys KM. Przebieg to raczej ma pod 450-500 a nadal lata elegancko i pali jak na automat 4 biegowy z umiarem od 6-6,5 w trasie do 9-10L w mieście. Średnio wychodzi mi 8.1 do 8.5 na biodieslu. Po zakupie silnik zawsze po dłuższym postoju coś tam piskał na Castrolu 10W40 i spalił mi nawet po 12,5L/100!!! Wymieniłem olej na Motula 6100 zgodny z normą VW, filtry paliwa, oleju itp. i reszta działa niezawodnie aż do awarii
:D Przed zakupem sprawdziłem co i jak oraz obowiązkowo lektura tematów tego modelu.Dzięki lekturze forum o VW passacie stargowałem 1500zł a drobnostki sam naprawiłem. Owszem już podczas powrotu od kręcenia we wszystkie strony przełącznikiem świateł padło podświetlenie całej deski i przycisków sterujących szybami i klimatronika, była woda w klapie tylnej, krańcówki do przelutowania wężyk od spryskiwaczy padł przez kamień w spryskiwaczu ale to drobnostki w tak styranym egzemplarzu Ja jestem zadowolony i bananek mi na razie nie znika.Cały silnik można za 1500-2000 tysie dostać a i ten ma nadal wzorową kompresję i pracuje jak szwajcarski zegarek. Mocy też jeszcze nie ubywa a z takim przebiegiem to i turbo musiało być już robione. Jeszcze rozrząd dla pewności zrobię bo pasek był 25tyś temu wymieniany a nie chciałbym aby przez jakąś rolkę cały silnik się zezłomował.Owszem jakby jakieś trwałe automaty były w innych autach to było by może inne ale jak było to 3 litrowe benzyny gdzie musiałbym kłaść gaz a to mało opłacalne przy moich rocznych przebiegach rzędu kilku tyś. km.Przy okazji coś tam zahaczyłem o B6 i jego bublowate części z początku produkcji. Jednak nie zniechęciło mnie to do ewentualnego zakupu. Poczytam czy w późniejszych wersjach też są jakieś kwiatki a jak nie to usprawnione DSG i wyleczony silnik to będzie to.
+1
Marzec 9th, 2011 on 00:41
jednym słowem SZAJSENWAGEN
Kwiecień 5th, 2011 on 18:40
Witam wszystkich!
Niestety, ale jakość samochodów spada z roku na rok. Ja posiadam Mazdę 5 z 2008 roku czyli 3latek. Wcześniej jeździłem passatem b5, ale poza zawieszeniem aluminiowym nie było problemu. Mazda jest o wiele bardziej problematycznym samochodem. Najlepsze jest to, że producent przewidział PRZYBIERANIE OLEJU W SILNIKU ! Na bagnecie jest zaznaczone krzyżykiem poziom do jakiego może wzrosnąć poziom oleju a poziom wzrastał notorycznie. Przyczyna ? Regeneracja DPF ! Na szczęście po usunięciu filtra problem znikł olej nie przybiera. Ta stronka pokazuje jak pruje się DPFa: http://fap-dpf.pl/forum/viewtopic.php?id=252 Niestety trzeba się pogodzić z tym, że wraz ze wzrostem zaawansowania technicznego naszych autek usterkowość musi rosnąć.
Maj 8th, 2011 on 17:06
Brawo! Wreszcie ktoś myślący napisał. Pozdrawiam Autora!
Sierpień 13th, 2011 on 22:14
Powiem tak, a kto jeździ autem więcej niż 150tys km? żartuję oczywiście. Mój punkt widzenia jest nieco inny, nie kupuję używanych aut póki co. Utrata wartości mojego auta jest duża ale kupno używanego auta może wiązać sie z ogromnymi kosztami napraw, które jakby zrównoważą utratę wartości nowego samochodu. Jaki wniosek – lepiej mieć nowe na 4-5 lat
Sierpień 15th, 2011 on 11:12
Może ktoś się usmieje z tego co napiszę ale silnik jak i skrzynia to powinny być dziełami sztuki inżynierskiej które powinny bez problemu dotrwać do przysłowiowego mln kilometrów.
W latach 90 wydawało się że tak bedzie i w sumie jest ale nie w samochodach osobowych…
znajomy opowiadał jak w setrze s416 po przejechaniu mln km wymieniono…. koncówki wtrysków !
Co prawda osobówka to nie ciezarówka ale bez jaj a żeby do silnika montować czesci z takich materiałów jakie uzywa się w chinskich skuterach !!!
Wrzesień 15th, 2011 on 20:11
Sprzedałem niedawno B6 140KM-2,0TDI BluMotion- 2006r.na liczniku miał 170 tys.km, a w rzeczywistości 370 tys. i nic się nie działo z silnikiem, jedynie wymieniano koło dwumasowe po 250 tys.km, ale auto nie było po dzwonie…
Grudzień 28th, 2011 on 16:11
Jak to jest z bezpłatną wymianą pompowtrysków w silnikach 2.0 TDI ? Słyszałem, że od jakiegoś czasu zmieniają za darmo.
Czy to dotyczy wszystkich samochodów VW ? Czy są jakieś zobostrzenia typu .. tylko z polskiego salonu i/lub tylko serwisowane w ASO ? Co w przypadku osób, które wcześniej musiały wymienić pompowtryski ? Jest jakaś gratyfikacja ?
Zastanawiam się czy autor jeździ jeszcze B6 ?
Pozdro.
Grudzień 28th, 2011 on 23:51
A propos sposobu myślenia polecam film na youtube – “spisek żarówkowy-historia zaplanowanej nieprzydatności” (specjalnie pominąłem jedno słowo z tytułu filmu po lekturze w/w bloga). Wygląda na to, że więcej branż wykombinowała jak sprzedawać i produkować nieprzerwanie….. Link:
http://www.youtube.com/watch?v=QPPW8KM7eEU
Styczeń 24th, 2012 on 09:42
Problem z napędem pompy oleju był rozwiązywany akcją serwisową, gdzie wymieniano napęd z łańcuchowego na czysto zębaty. Mam taki wpis w książce serwisowej. Najwyraźniej kupiłeś samochód od kogoś kto miał to gdzieś bo wiedział że lada dzień go sprzeda.
Ja kupiłem z firmy i tam mieli obowiązek od leasingodawcy aby się stawiać na takie akcje i nie mam problemu.
Mój silnik: 103kW seria BMP
Styczeń 31st, 2012 on 14:44
Mezo – pompe paliwa po 170 tyś ?! I ty uważasz to za sukces ?
Jeżdżę salonowym JTD i nawert tej pompy nie wymieniłem po 237 tyś.
Marzec 15th, 2012 on 14:21
kupuje jedzenie, wiem do kiedy moge uzywac. Kupuje komputer, wiem ze bedzie dzialal, i ze sie zestarzeja zanim sie zepsuje. Czy trzeba najpierw przczytac 30 ksiazek i odwiedizc 100 stron zeby kupic samochod? co to ma k… byc.
Marzec 27th, 2012 on 23:06
Mam Toyotę Celicę VII gen z 2002 z przebiegiem ponad 200 tys km (cholera wie ile na prawdę), zero problemów, po zakupie musiałem naprawić zawieszenie (ok 1000zł) i do teraz tylko dolewam paliwa..
Nie dość że ładniejsza i zwinniejsza od każdego niemca to jeszcze mniej awaryjna..
Pozdrawiam wszystkich fanów marek niemieckich
Maj 16th, 2012 on 10:55
Hahahaha! Dobry jest koleś który zachwala Alfę Romeo
Uśmiałem się strasznie! Chyba kolega zapomniał lub (tu teoria spiskowa) Zataił legendarną już trwałość silników TS 16V które sporadycznie wytrzymują 250 tysięcy bez remontu. Mi osobiście wytrzymał 180 tys!
Teraz jeździmy DiD “Mitsubishi” (czyli 2.0 TDI). Ze 150 tys i dobrze śmiga! Kumpel na A4 2.0 TDI z przebiegiem ok 200tys i póki co wtryski czyścił i dalej OK.
Gdybym miał takie problemy napewno bym pisał do VW przynajmiej o podział kosztami bo ceny o których pisze autor lekko przerazają!
Pozdrawiam wszystkich i życzę samych super samochodów!